
Kiedy nasze zamiary przynoszą odwrotny skutek
W momencie kiedy zostajemy rodzicami, nie otrzymujemy żadnej instrukcji obsługi dziecka. Kiedy ono z miesiąca na miesiąc staje się coraz starsze i coraz bardziej samodzielne, nie otrzymujemy też żadnej instrukcji wychowania dziecka. Wiedzę o tym, jak postępować, jak być mądrym rodzicem możemy czerpać z wielu (bardzo różnych) źródeł – literatura fachowa w temacie rodzicielstwa jest mocno rozbudowanym działem, ze skrajnymi i czasem wykluczającymi się torami myślenia rodzicielskiego. I każdy z nas wybiera sposób wychowania najbliższy sobie. Jednak w całej tej chęci bycia dobrym rodzicem, podążania za obranym torem wychowania, do głosu dochodzą nasze własne doświadczenia. Doświadczenia, którymi my zostaliśmy niejako obdarowani jako dzieci przez swoich rodziców. I czasami, mimo iż ustalamy sami ze sobą, iż nie będziemy postępować tak, jak nasi rodzice względem nas – z różnych powodów, w nieświadomy sposób wybieramy tę samą drogę. Czerpiemy ze wzorców. Naśladujemy zachowania. Czasami zdarza się, iż obieramy drogę, która tylko pozornie wydaje się być właściwa. Te wybory – często nieświadome, często wynikające z troski o dziecko prowadzą do negatywnych implikacji.
Negatywne implikacje w kontekście wychowania dzieci to pojęcie, które można rozumieć jako niezamierzony efekt pewnych – naszych przyjętych celowo bądź przypadkowo – działań wychowawczych. Efekt, który wpływa negatywnie na rozwój dziecka. Mówimy tutaj o sytuacjach, w których zazwyczaj intencje rodzica są dobre, ale w konsekwencji przynoszą szkodliwe odziaływanie i zły skutek.
Nadmierna kontrola rodzicielska i brak autonomii
Rodzice bardzo często chcą chronić swoje dzieci przed popełnianiem błędów, złym towarzystwem czy podejmowaniem decyzji, które mogłyby im zaszkodzić. Pragnąc zapewnić dzieciom bezpieczeństwo chcą „prowadzić je za rączkę „ przez całe życie. Ten zamysł rodzica ma uchronić dziecko przed wszystkim, co złe. Jak to wygląda? Rodzice planują każdą aktywność dziecka, wybierają przyjaciół, decydują o jego zainteresowaniach, czasami nawet o kierunku dalszej edukacji. Dziecko wychowane w takim środowisku może mieć trudności z podejmowaniem samodzielnych decyzji, obawiać się ryzyka lub nie mieć wiary w siebie. Dziecko może mieć trudności z rozwijaniem samodzielności, co w przyszłości może prowadzić do niskiej pewności siebie, niskiej samooceny. Może też rozwinąć postawę bierności albo buntowniczości (w zależności od temperamentu).
Zbyt surowe kary za błędy
W zamyśle rodzice chcą nauczyć dziecko odpowiedzialności, dyscypliny i pokazać mu, że każde zachowanie ma swoje konsekwencje. Jednak szybko okazuje się, że sposób karania za każde potknięcie może mieć owszem – szerokie konsekwencje – jednak zasadniczo negatywne. Często każde złamanie zasad przez dziecko w tak przyjętej postawie kończy się surową karą, krzykiem, ograniczeniem przywilejów, ośmieszeniem, agresją, a nawet przemocą słowną czy fizyczną (!). Negatywna implikacja, która wynika z przyjętej postawy karania zbyt surowo swojego dziecka może doprowadzić do sytuacji, w której zamiast refleksji i nauki na własnych błędach, dziecko zaczyna się bać kar. Uczy się, że warto ukrywać błędy, kłamać albo udawać. Z czasem może też zinternalizować przekonanie, że „jest złe”, co negatywnie wpływa na jego samoocenę i relacje z innymi.
Nadmierna pochwała za wszystko
Wydawało by się, że chwalenie i docenianie jest konieczne w procesie wychowania i buduje silnego człowieka. I tak jest, jeśli używamy tej formy w przemyślany i zrównoważony sposób. Rodzic, który w zamyśle chce wspierać dziecko, wzmacniać poczucie jego wartości, motywować do działania, realnie chwaląc je za absolutnie wszystko, nawet za to, w co nie włożyło żadnego wysiłku, sprawia, iż dziecko w przyszłości może mieć zniekształcony obraz swoich kompetencji, będzie również mieć trudności w przyjmowaniu krytyki ( nawet najbardziej konstruktywnej krytyki). Może też uzależnić się od zewnętrznej aprobaty i stracić motywację wewnętrzną — będzie działać nie z potrzeby rozwoju, ale tylko dla uzyskania pochwał.
Chronienie przed trudnościami
Zbytnie chronienie przed trudnościami, które stają na drodze – ochrona przed bólem, porażką, stresem. Pragnienie, by dzieciństwo było szczęśliwe i beztroskie nie jest złe, o ile nie sprowadza się to tego, iż to rodzic rozwiązuje wszystkie problemy za dziecko — od konfliktów z rówieśnikami po trudności w nauce. Stara się eliminować każde nieprzyjemne uczucie, czasem nawet robi zadania domowe za dziecko. Taka sytuacja w rezultacie może prowadzić do sytuacji, kiedy dziecko nie będzie uczyło się, jak radzić sobie z frustracją, trudnościami i porażkami. I w swoim dorosłym życiu będzie nieprzygotowane na takie sytuacje, które przecież pojawiają się na co dzień. Tym samym może łatwo się poddawać, nie umiejąc znieść dyskomfortu czy odroczyć gratyfikacji.
Negatywne implikacje to efekt, który nie był nigdy celem działania, ale wynika z jego konsekwencji. W wychowaniu warto być świadomym, że nawet dobre intencje mogą prowadzić do niepożądanych rezultatów, dlatego refleksja, obserwacja dziecka i gotowość do zmiany strategii wychowawczej są kluczowe. Jak zatem postępować, by uniknąć negatywnych implikacji swojego rodzicielskiego postępowania?
Zamiast nadmiernej kontroli – wspieraj autonomię!
Daj dziecku przestrzeń do podejmowania decyzji odpowiednich do jego wieku. Zachęcaj do samodzielność, pytając Co o tym myślisz, Jak Ty byś proponował to rozwiązać. W efekcie dziecko uczy się odpowiedzialności za swoje wybory, buduje poczucie sprawczości i pewności siebie. Nawet jeśli popełni błąd, ma szansę wyciągnąć z niego lekcję na przyszłość.
Zamiast surowych kar – wyciągaj konsekwencje i rozmawiaj
Stosuj naturalne konsekwencje postępowania dziecka lub logiczne konsekwencje, a nie kary. Zamiast krzyku, który tylko zamraża, możesz powiedzieć Skoro nie odrobiłeś lekcji, nie ma dziś czasu na obejrzenie filmu. Jutro spróbuj inaczej do tego podejść. W efekcie dziecko rozumie związek przyczynowy między swoim zachowaniem, a jego skutkiem. Zamiast strachu albo lekceważenia pojawia się refleksja, moment zastanowienia. Z kolei rozmowa po zdarzeniu buduje zaufanie i rozwija kompetencje emocjonalne dziecka.
Zamiast stałej pochwały – doceń wysiłek i pracę
Nie mów w kółko, przy każdej okazji Wow! Ale super! Jesteś najlepszy! Raczej skup się na konkretach – powiedz, Widzę, że długo nad tym pracowałeś, Podoba mi się, że to zrobiłeś mimo trudności. Dziecko w ten sposób nauczy się, że prawdziwą wartością jest wysiłek i zaangażowanie, a tym samym rozwinie motywację wewnętrzną i realistyczne poczucie własnej wartości.
Bądź towarzyszem w trudnościach zamiast wciąż przed nimi uciekać
Pozwól dziecku doświadczać wyzwań, ale bądź przy nim, by wspierać, słuchać i pomagać nazwać emocje. Można powiedzieć: „Wiem, że to trudne. Wierzę, że dasz radę. Chcesz, żebym ci pomógł wymyślić, jak to rozwiązać?”. W ten sposób dziecko buduje odporność psychiczną, uczy się strategii radzenia sobie i wie, że nie musi być samo w trudnych sytuacjach.
Dobre intencje, które mamy my rodzice to nie wszystko. Wiadomym jest, iż każdy z rodziców chce jak najlepiej dla swojego dziecka. Jednak czasami nawet najlepsze intencje mogą nas zaprowadzić do negatywnych skutków. Jeśli nie będziemy świadomi tego, jak nasze działania wpływają na rozwój dziecka, możemy wpaść w nieświadome pułapki wychowawcze. Jak zatem powinniśmy działać, by dbać o dobro dzieci, ale pozwalać im na ich wybory, bycie sobą i budowanie wartości?
Nadmierna kontrola w zamyśle ma chronić dziecko przed błędami. Pułapką jest to, że dziecko nie uczy się samodzielności i traci wiarę w siebie. Alternatywa? Daj dziecku przestrzeń na decyzje adekwatne do jego wieku – zapytaj, co byś zrobił, jak to widzisz. Co zyskasz? Wzmacniasz poczucie sprawczości i odpowiedzialności.
Surowe kary w zamyśle mają wpoić zasady i dyscyplinę. Pułapką jest to, iż dziecko działa ze strachu, a nie refleksji. Uczy się kłamać lub ukrywać błędy. Alternatywa? Stosuj logiczne konsekwencje i rozmawiaj – zastanówcie się wspólnie, co można z tym zrobić następnym razem. Co zyskasz? To, iż dziecko nauczy się rozumieć skutki swoich zachowań i rozwinie empatię.
Nadmierna pochwała ma w zamyśle budować pewność siebie. Pułapką jednak jest to, iż dziecko oczekuje ciągłych pochwał i traci motywację wewnętrzną. Alternatywa? Chwal konkretne działania, wysiłek i starania dziecka. Co zyskasz? Rozwijasz u dziecka wytrwałość i realistyczną samoocenę.
Zbytnia ochrona ma w zamyśle uchronić przed trudnościami. Pułapką jest to, iż dziecko nie uczy się radzenia sobie z porażkami. Alternatywa? Bądź obok, wspieraj, ale nie wyręczaj. Co zyskasz? Dziecko rozwija odporność psychiczną i kompetencje emocjonalne.
Pamiętajmy, iż wychowanie to nie tylko nasze dobre chęci – to codzienne wybory, które mają realny wpływ na przyszłe życie dziecka. Świadome wspieranie, towarzyszenie i stawianie granic z miłością jest kluczem do wychowania samodzielnych, odpowiedzialnych i szczęśliwych ludzi.