Artykuły
nie z milosci koncepcja jespera juula

NIE z miłości

Mówienie „nie” bywa dla wielu rodziców wyzwaniem. Często obawiamy się, iż ilość negatywnych komunikatów, negowanie każdego zachowania może być i agresywne, i nacechowane pejoratywnie, i może w rezultacie przytłoczyć oraz zaburzyć potrzebę autonomii dziecka. Bowiem z jednej strony pragniemy dawać naszym dzieciom wolność i przestrzeń do samodzielności, a drugiej zaś obawiamy się, że ciągłe odmawianie zabije entuzjazm i chęć eksplorowania, sprawi, że poczują się odrzuceni i zagubieni. Dlatego Jesper Juul w fenomenalnej książce NIE z miłości przypomina, jak ważne jest nie tylko nasze prawo do mówienie „nie”, ale i respektowanie dziecięcego „nie” jako wyrazu właśnie dziecięcej autonomii i dziecięcych potrzeb.

NIE – słowo, które buduje bezpieczeństwo

Dzieci potrzebują granic, które są wyrażone z miłością i szacunkiem. To właśnie w granicach czują się bezpieczne i uczą się rozumieć świat – pisze Juul w swojej książce. Zatem słowo „nie” nie jest zakazem, a raczej wyznaczeniem jasnej i czytelnej dla dziecka granicy. Nie jest narzędziem rodzicielskiej kontroli, a wyrazem troski i odpowiedzialności. Kiedy mówimy „nie” z empatią i z uwagą, pomagamy dziecku zrozumieć, co jest dla niego dobre, a co może mu zaszkodzić. Stajemy się prawdziwymi przewodnikami. W momencie, kiedy nie przewodzimy,  albo pozwalamy absolutnie na wszystko, albo nie potrafimy jasno i stanowczo wyznaczyć granicy, stajemy się sfrustrowani i przytłoczeni codziennością. Stajemy się rozczarowani rodzicielstwem, które przecież jest niesamowitą przygodą, i własnymi dziećmi, bo nie potrafimy się z nimi dogadać, bo nas nie słuchają, bo nie współdziałają i nie rozumieją, co do nich mówimy. A w dobrej komunikacji z dzieckiem nie chodzi o to, by mówić w sposób pedagogiczny, uprzejmy i wyważony, ale w sposób bardzo bliski i osobisty.

Dziecięce NIE też ma znaczenie!

Jesper Juul podkreśla, że równie ważne, jak stawianie granic, jest słuchanie i szanowanie dziecięcego „nie”. Dziecko, które mówi „nie”, wyraża w ten sposób swoje uczucia, potrzeby i tożsamość. Juul pisze: Kiedy dziecko mówi „nie”, mówi „nie” nie dlatego, że chce sprawić rodzicom przykrość, ale dlatego, że pokazuje, że ma prawo do własnej woli i granic. Tym samym ignorowanie lub wymuszanie na dziecku zmiany decyzji może prowadzić do utraty zaufania i poczucia własnej wartości. Zamiast tego, warto spojrzeć na dziecięce „nie” jako zaproszenie do dialogu i zrozumienia. No właśnie, teraz zastanówmy się, jak ma wyglądać ten dialog, jak mówić „nie” z miłością i szacunkiem, z troską.

Mówienie „nie” z miłością

Przede wszystkim musimy zrozumieć, że mówienie „nie”, każda nasza odmowa i brak zgody na konkretne działanie to nie kontrola, to nie kara – to wsparcie i ochrona. To podejście, które ma nam pokazać, że prawdziwa miłość uwzględnia także odrzucenie, jeśli jest potrzebne. Prawdziwa miłość nie jest zawsze zgodą na wszystko. To odwaga do powiedzenia „nie”, nawet jeśli to boli, bo zależy nam na dobru dziecka. – Jesper Juul podkreśla to bardzo mocno. Nasz komunikat, nasza odmowa zawsze powinna mieć uzasadnienie, ale logiczne uzasadnienie, nie takie które bazuje na emocjach nas samych. Ten komunikat powinien być także sformułowany tak, by nikogo nie obrazić. Niestety mamy ogromne tendencje do oceniania, obrażania i wyrażania opinii o innych, a także uzasadniania swoimi emocjami. Zobaczcie, które sformułowanie będzie brzmiało dla dziecka jaśniej i prościej:

Czy możesz wreszcie posprzątać swój pokój, żeby mama nie była znowu zła?
Chcę żebyś posprzątał swój pokój, bo jest w nim bałagan!

W pierwszym zdaniu, nie dość, że nie ma logicznego uzasadnienia, by dziecko posprzątało pokój, to dodatkowo jest ładunek emocjonalny, który sugeruje, iż mama będzie zła i będzie to wtedy wina dziecka. Przesiąkanie takimi komunikatami wcześniej czy później sprawi, że dziecko będzie się obwiniało o wszystko, o to, że mama będzie zła, jak nie posprzątam, o to, że mamę będzie bolała głowa, jak nie wyłączę bajki. Tej „winy” za chwilę będzie tak dużo, iż dziecko nią przesiąknie i nie będzie potrafiło postępować i myśleć inaczej. Konsekwencje tego w dorosłym życiu, w okresie dojrzewania mogą być bardzo poważne. Zamiast całego pejoratywnego sformułowania, wystarczy nasze: posprzątaj, bo jest bałagan. Prośba, powód, skutek – jak posprzątasz, bałagan zniknie.

Nasze wyrażenia powinny być jasne i spokoje, powinniśmy w nich unikać niejednoznaczności i emocjonalnych wybuchów. Powinniśmy wyjaśniać powody naszych odmów, bo nawet najmłodsze dziecko zasługuje na to, by poznać powód odmowy. Ale też słuchajmy – dialog polega na nie tylko wydawaniu jednostronnych poleceń, ale i uważnym słuchaniu. Kiedy nasze dziecko mówi „nie”, potraktujmy to jak informację, a nie jak bunt, czy robienie nam na złość. Zawsze też starajmy się znaleźć alternatywę dla odmawianych zachowań, czynności – możemy bardzo łatwo pokazać inne możliwości: Nie chce, żebyś skakał na kanapie! – Ale ja chcę skakać! – Dobrze, możesz skakać, ale nie na kanapie – w ogrodzie stoi trampolina, idź i poskacz. W naszym dialogu z dzieckiem ważna jest też konsekwencja, ale i elastyczność. Granice mogą się zmieniać wraz z wiekiem i sytuacją, sami ustalamy przecież też wyjątki. Jeśli umawiam się z dzieckiem, że jemy słodycze tylko raz w tygodniu albo nie jemy wcale ciastek, żelków i czekoladek, to to respektujemy i na podwieczorek dajemy owoce, orzechy i musli, ale jeśli jesteśmy na imprezie i na stole stoją przeróżne, niekonieczne zdrowe przekąski i słodkości, możemy ustalić sami z sobą zasadę:
w domu jemy to, co proponują rodzice, ale jak jesteśmy na urodzinach czy sąsiedzkim grillu, możemy zjadać to, co stoi tam na stole. To jasna zasada i wyjątek od niej. Jeśli ustalimy z dzieckiem, że może obejrzeć 20 minut bajki, bo ma 4 lata, to zasada to zmieni się wraz z wiekiem, bo nastolatek będzie mógł obejrzeć już 40 minut serialu.

Mówienie „nie” dzieciom to nieodłączna część rodzicielstwa, ale musi być to „nie” pełne szacunku i zrozumienia. Jesper Juul w „Nie z miłości” uczy nas, że stawianie granic i słuchanie dziecięcego sprzeciwu są fundamentem zdrowej relacji i budowania zaufania. Szanując ich „nie”, pokazujemy, że doceniamy ich indywidualność i uczymy ich szacunku dla siebie oraz innych.

 

Bibliografia:

Jesper Juul, Nie z miłości, Kopenhaga 2006

Nasz newsletter!